Ustala, które strony sprawdzić
Robot startuje z twojego adresu, czyta mapę witryny, jeśli ją publikujesz, i stamtąd idzie po linkach w obrębie tej samej witryny. Mapy witryn liczą się bardziej, niż się wydaje: pokazują strony osiągalne tylko z wyszukiwarki albo ze stronicowania, a to właśnie tam mieszkają zapomniane szablony.
Każda strona otwiera się w prawdziwej przeglądarce
Strony wczytują się w Chromium bez interfejsu w rozdzielczości 1280×900, z działającym JavaScriptem. Skaner czeka, aż ruch sieciowy się uspokoi, zanim cokolwiek zmierzy, więc aplikacja renderowana po stronie klienta jest sprawdzana tak, jak zobaczy ją użytkownik, a nie jako pusta skorupa. Potem axe-core 4.13.0 przechodzi każdy element w każdej ramce.
Problemy porównywane są z poprzednim razem
To właśnie odróżnia monitorowanie od audytu. Każde skanowanie porównujemy z poprzednim dla tej samej witryny: co nowe, co naprawione, które strony się pojawiły albo zniknęły i jak ruszył się wynik. Błąd, który już tam był, nie jest zgłaszany ponownie — nauczyłbyś się ignorować te e-maile, a potem zignorowałbyś ten jeden, który miał znaczenie.
Słyszysz o tym raz
E-mail i Slack odzywają się na różnicę, nie na sumę. Wiadomość zaczyna się od najgorszego nowego problemu, wskazuje stronę i regułę oraz linkuje do raportu. Jeśli nic się nie zmieniło, nic nie wychodzi.
Gdzie są granice
Stron za logowaniem jeszcze nie skanujemy. Reguły automatyczne obejmują mniej więcej jedną trzecią WCAG — co dokładnie to znaczy, opisuje jak liczony jest wynik. A skanowanie mówi ci, co zawodzi, a nie czy twój tekst alternatywny jest dobry.